Na Targach Książki w Kościerzynie byłam czwarty raz. Trochę mi sie dostało od Czytelników, za nieobecność w ubiegłym roku. No, cóż... Troszkę nie z mojej winy. Otóż w ubiegłym roku ja, moja mama i mój syn przyrzekliśmy sobie, że choćby nie wiadomo, co - musimy spełnić nasze marzenia. Mama marzyła o podróży do Włoch, by zobaczyć Ojca Pio. Wycieczka miała być w lipcu, ale została przeniesiona na sierpień. Troszkę się już chyba usprawiedliwiłam. A co do marzeń, w tym roku byliśmy na stadionie Sportingu Lizbona w Portugalii, a w przyszłym roku - moje skromne marzenie. Dania - ojczyzna Hansa Christiana Andersena.
.Targi Książki w Kościerzynie, z uwagi na remont miasta, zostały przeniesione do Ogródka Jordanowskiego przy Urzędzie Miasta. Było to posunięcie troszkę ze szkodą dla imprezy. Na szczęście w przyszłym roku ma się znów odbyć na rynku głównym miasta. Moi czytelnicy nie zawiedli. Trudno uwierzyć, że wszystkie dzieci, które przyszły same czy z rodzicami - znały moje książki. Wielu z nich przyszło specjalnie po nowość Tańczące czarownice.