Spotkanie autorskie w Szkole Podstawowej Nr 13 im. Lucjana Cylkowskiego w Gdyni. Ach, cóż to było za interesujące spotkanie. Część dzieci mówiła po polsku, część po francusku, gdyż była to szkoła polsko-francuska. Przynajmniej królowa z mojej sztuki teatralnej nie musiała udawać, że potrafi mówić po francusku. Dzieci zaraz naprowadzały ją na dobrą drogę i wymawiały poprawnie francuskie słówka. No, ale co tam królowa. Tu ewidentnie furorę zrobiła zaczarowana szklana kulla. Pierwszą ochotniczką do wróżenia była pani dyrektor. Zmartwiła się tylko, że wcale nie taka ze mnie dobra wróżka i że każę jej odśpiewać piosenkę. W końcu powiedziała wierszyk. Widać nie ma takiego wokalu jak Doda. Wierszyk był w porządku, tyle, że po rosyjsku. Ale wróżba była i to jaka. W ogóle to zapomniałam dodać, że w tym dniu jeden chłopczyk Aleksander Petitt miał urodziny. Był tort i fajerwerki i życzenia. Z Aleksandrem - ależ ten świat mały - mielismy okazję poznać się w Paryżu, gdy byłam na spotkaniach autorskich. Dzieci pozazdrościły pani dyrektor dobrej wróżby i nie wypuściły mnie z sali dotąd, aż wszystkie poznały swoją przyszłość, każdemu się zresztą rysowała w różowych barwach.