Spotkania autorskie na rok 2007 kończę w mojej ukochanej miejscowości, to znaczy w moim rodzinnym mieście w Elblągu. Spotkanie zorganizowało Centrum Kultury i Współpracy Międzynarodowej ŚWIATOWID. Na spotkaniu rozmawialiśmy wyłącznie o świętach. Przecież święta tuż tuż. Spytałam dzieci, co mam przygotować na wigilijnym stole. Okazało się, że ma być dwanaście potraw (ale wymienionych było duzo więce) barsz czerwony z uszkami (mam tylko nadzieję, że nie z moimi, ja mam śliczne uszy), pierogi z kapustą i z grzybami, kluski z makiem, makowiec, sałatka z groszkiem, karp w galarecie, karp na masełku, sandacz pieczony, ryba po grecku, sałatka owocowa, zupa owocowa, zupa grzybowa, kapusta z grzybami, ziemiaki lub ryż do wyboru, do tego musi być sianko i opłatek. Dowiedziałam się również, że należy zabawiać gości spiewając im kolędy. Aha i usłyszałam dziś wiele kolęd dzieci zaśpiewały chyba z osiem, a niektóre pierwszy raz słyszałam. Spytałam też dzieci, czy wiedzą po co Maryja z Józefem przyszli do Betlejem i, o dziwo, jeden chłopiec wiedział. Tym, którzy nie wiedzą powiem, że był powszechny spis ludności i wszyscy mieszkańcy musieli sie zapisać na listy Cezara Augusta.