Jak już mi się zebrało na wspomnienia, to w Pleśnej też byłam. Śliczna miejscowość położona wysoko w górach. Może dla górali to nie są góry, po pani, która jechała przede mną jako mój przewodnik zasuwała jak szatan, a ja spokojnie czterdziestką. W końcu jestem dziewczyną znad morza, u nas drogi proste co najwyżej dziurawe. Przed spotkaniem okropnie zdenerwowałam pana Dyrektora ze szkoły w Pleśnej, gdzie miało być spotkanie. A mianowicie uparłam się, że spotkanie nie może być na sali gimnastycznej. Wiem z doświadczenia, że spotkania na sali gimnastycznej są psu na budę. Dzieci nie odczują tej aury, jaka wytwarza się w bezpośrednim kontakcie, a ja czuję się okropnie, bo nie potrafię dotrzeć do dzieci. Pan Dyrektor tłumaczył mi, że to jest sala wyjątkowa, że nagłośnienie takie, że słychać własny oddech i takie tam. Aż w końcu się wściekł i wyszedł. No to pani Bibliotekarka zaczęła mnie prosić, żebym jednak zgodziła się na tę salę. - No dobra, trudno - pomyślałam. I wiecie co? Sala super. Przepraszam, panie Dyrektorze, miał pan absolutną rację. W całym kraju nie spotkałam drugiej takiej sali. Odbył się teatrzyk lalkowy, a potem długo z dziećmi rozmawialiśmy, o mało nie spóźniłam się na trzecie spotkanie.
Spotkanie autorskie w Szkole Podstawowej w Meleszynie na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Zakliczynie. Szkoda, że nie wiedziałam o pięknym zamku w Meleszynie. Dopiero w Elblągu czytając książkę o polskich zamkach odkryłam, jakie cudo jest w miejscowości, w której byłam. Pocieszam się tylko, żę często jeżdżę w tamte strony, to jeszcze to cudo zabaczę.
Spotkanie autorskie w Szkole Podstawowej na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Zakliczynie.
Spotkanie autorskie w Bibliotece Publicznej w Komarówce na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Radzyniu Podlaskim.
Spotkanie autorskie w Bibliotece Publicznej w Podlasiu na zaproszenie Biblioteki Publicznej w radzyniu Podlaskim.