Na zaproszenie bibliotek, szkół, przedszkoli, domów dziecka, księgarń i innych instytucji od listopada 2003 roku odbyłam około tysiąca spotkań autorskich. Spotkania z Czytelnikami są dla mnie niewyczerpanym źródłem radości. Na spotkaniach autorskich zawsze jestem w barwnym stroju wróżki. Reakcje dzieci na mój „służbowy mundur bojowy” są różne od zachwytów „Och, jaka pani jest śliczna”, poprzez zawód „Ale dlaczego nie w stroju baba-jagi?”, po wielkie niedowierzanie „Jak to? Przecież pisarz nie może być wróżką! Pisarze od dawna nie żyją”
2007
2006
2005
Zagraniczne
Data: 2008-10-22

Spotkanie autorskie na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Charsznicy. To był bardzo śmieszny dzień. Najpierw jadąc do Charsznicy zgubiłam drogę. To pewnie dlatego, że miałam pomocnicę, moją miłą panią z wydawnictwa DROZD panią Marię Obszańską. Gadałyśmy, gadałyśmy, gadałyśmy, aż ocknął nas telefon z Charsznicy i okazało się, że 20 kilosów musimy wracać. Punkt 9.00 trafiłyśmy do biblioteki. A tam było już pełno dzieci, co dla normalnego pisarza byłoby wspaniałą nowiną, a dla mnie oczywiście nie, bo nie miałam się możliwości przebrać w strój wróżki. Dzieci było tak dużo, że siedziały tuż przy drzwiach wejściowych. Powiedziałam więc do pani Bibliotekarki, żeby zagadała dzieci, a ja coś w tym czasie wymyślę. No i patrzę, a na I piętrze znajduje się komisariat Policji. Wpadłam bez pukania i oznajmiłam chaotycznie Policjantom, że muszą opuścić na chwilę posterunek, bo ja muszę się wskoczyc w strój wróżki. Widać miałam tyle determinacji w oczach, że nie pytając o nic, wszyscy grzecznie wyszli na korytarz. Zostawiłam im do popilnowania móje ubrania. W końcu to Policja. Samo spotkanie było wspaniałe. Wprawdzie nie prezentowałam teatrzyku, nawet nie byłoby miejsca. Było tyle dzieci, że nie można było się ruszyć. Jednak takie spotkania zapadają w serce. Dzieci cudowne: grzeczne, rezolutne, ciekawe. Och zapomniałabym o najważniejszym. Gdy weszłam, jeden z chłopców powiedział do mnie: - Pani wróżko, czy pani wie, że ja pani Kluseczkę kocham? Kluseczka, to moja nowa książka. Po takich słowach spotkanie musiało być wyjątkowe!

 

Data: 2008-10-21

Spotkanie autorskie w Szkole Podstawowej w miejscowości Zawada na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Zakliczynie.

Data: 2008-10-21

Spotkanie autorskie na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Zakliczynie.

Data: 2008-10-21

Bardzo spontaniczne spotkanie autorskie w Szkole Podstawowej w Gromniku na zaproszenie dzieci z tejże szkoły. Byłam w Zakliczynie dwa dni na zaproszenie Biblioteki Publicznej w Zakliczynie. Po pierwszym dniu spotkań przyszła do mnie pani Dyrektor Biblioteki z prośbą czy mogłabym odwiedzić również małą szkółkę, w której nigdy nie było spotkania autorskiego. Dzieci z tej szkoły płakały i całowały plakat z moimi książkami. Miały straszny żal, że do nich nie przyjechzłam, a oni tak lubią moje baśnie. Czy mogłam odmówić tej prośbie, Skądże! Spotkanie odbyło się bardzo późno, bo po wszystkich zaplanowanych wcześniej spotkaniach. Dzieci były już po lekcjach, ale n ie zabrakło nawet szóstej klasy. Pozdrawiam Was, kochani, bardzo serdecznie. Dziękuję za tak miłe przyjęcie.

 

Data: 2008-10-20

Byłam już drugi raz w Bibliotece Publicznej w Zakliczynie. Pamiętałam, że Biblioteka znajduje się na środku wielkiego rynku i dużo innych szczegółów. Na spotkaniu zaprezentowałam teatrzyk kukiełkowy. W spotkaniu uczestniczyło ponad 200 dzieci z nauczycielami. Sala pękała w szwach. Była też pani Ula - moja ulubienica z poprzedniego spotkania w Zakliczynie. Te spotkania mają to do siebie, że poznaje się wielu wspaniałych, pełnych humoru ludzi, których pamiętam nawet po kilku latach. Dzieci teatrzykiem były zachwycone. Najbardziej cieszy to moją mamę, z którą przez całą zimę szyłam kukiełki.

strony1  ..  70  71  72  73  74  75  76  77  78  ..  119