Na zaproszenie bibliotek, szkół, przedszkoli, domów dziecka, księgarń i innych instytucji od listopada 2003 roku odbyłam około tysiąca spotkań autorskich. Spotkania z Czytelnikami są dla mnie niewyczerpanym źródłem radości. Na spotkaniach autorskich zawsze jestem w barwnym stroju wróżki. Reakcje dzieci na mój „służbowy mundur bojowy” są różne od zachwytów „Och, jaka pani jest śliczna”, poprzez zawód „Ale dlaczego nie w stroju baba-jagi?”, po wielkie niedowierzanie „Jak to? Przecież pisarz nie może być wróżką! Pisarze od dawna nie żyją”
2007
2006
2005
Zagraniczne
Data: 2007-12-07

Spotkanie autorskie w Przedszkolu Nr 2 w Sulejówku. Już drugi raz byłam w tym Przedszkolu. Pani Agnieszka Zarzecka jest takim dobrym duchem i zapoznaje dzieci z moimi basniami. dziękuję pani Agnieszko. Dzieci były wspaniałe. Zadawały tysiące pytań, śpiewały piosenki i brały udział w konkursikach. Zobaczymy sie ponownie 11 stycznia. Pa pa.

Data: 2007-12-06

Spotkanie autorskie w Bibliotece Publicznej w Miastkowie Kościelnym. Przyjechałam wieczorem do hotelu, a właściwie nie był to hotel, tylko gospodarstwo agroturystyczne w Wólce Dłużewskiej w okolicach Garwolina. Teraz trochę reklamy - bardzo fajne gospodarstwo - bardzo mili ludzie - więc przyjechałam tam i ustawiłam GPS na Miastkowo, gdyż zrozumiałam, że mam spotkanie w Miastkowie. GPS wyświetlił mi, że Miastkowo od garwolina oddalone jest o 160 km. Co ja tu robię? - pomyslałam. Dlaczego wcześniej nie spojrzałam na mapę. Byłam przekonana, że jest to niedaleko garwolina. No cóż, zmartwiłam sie trzeba będzie o 4.00 rano wyjechać. Brrr, okropne! na szczęście okazało się w porę, że to Mistków kościelny i jest 15 km stąd.

Data: 2007-12-06

Drugie spotkanie w Miastkowie Kościelnym odbyło się tego samego dnia. Miało miejsce również w Bibliotece Publicznej. Pierwsze spotkanie trwało tak długo, że dzieci usiadły już grzecznie na krzesełkach, a ja ciągle podpisywałam książeczki. gdy dzieci po spotkaniu kupuja dużo książeczek, to budzi się we mnie taka iskiereczka radości, że przynajmniej połowa z was będzie tego dnia czytać moją baśń. To moje szczęście. pamiętam, kiedyś szłam przez park, a dziewczynki na ławce czytały "Dwie Małgosie", nie ma dla mnie większej radości.

 

Data: 2007-12-05

Spotkanie autorskie w Gminnym Ośrodku Kultury w Sochocinie było niezwykłe. Mimo, że w Bibliotece Publicznej nie było ani jednej mojej książki, to dzieci, które przyszły na spotkanie (a było ich 120) znały wszystkie moje książki. Nie znały tylko nowości Księżniczki dziecięcych serc i Zasłużyć na fiołki. Na spotkaniu młodzi Czytelnicy mieli tysiące pytań i wielu z nich chciało zostać pisarzem. Ależ mi w Sochocinie rosnie konkurencja.

Data: 2007-12-05

Drugie spotkanie w Gminnym Ośrodku Kultury w Sochocinie było z dziećmi z okolicznych miejscowości. Zapamiętałam z Sochocina kilka rzeczy: Pana Dyrektora GOK-u, który strasznie się mnie bał i pocieszałam go telefonicznie, że całkiem fajna ze mnie dobra wróżka, ale to i tak nie pomogło. Pana wójta, który przyszedł na spotkanie i nie mógł wyjść z podziwu, że dzieci są tak grzeczne przez 1.5 godziny. Oj, panie wójcie, czy pan nie wie, że dzieci mają klasę? A trzecia rzecz, to spiesząc się na kolejne spotkanie, zabrałam po drodze mamę z dzieckiem na ręku, która rozpaczliwie zatrzymywała samochody. Zatrzymałam się, choć z reguły nigdy nie zabieram pasażerów "na okazję". mama z synkiem jechała do Płońska do lekarza. Nagle chłopiec powiedział: - ja panią znam. Pani pisze śliczne książki. Byłem dzisiaj na spotkaniu. Dałam mu bajkę na dobranoc, jego ulubioną, z kościotrupem ma się rozumieć.

strony1  ..  68  69  70  71  72  73  74  75  76  ..  85