ZACZAROWANE BĄBELKI
Rok wydania: 2003

„Zaczarowane bąbelki” – ilustracje: Marcin Koszyński

„…Kiedyś, tak jak wy, byłam mała. Wtedy bardzo lubiłam siadać na progu swojego domu i marzyć. Wpatrywałam się w niebo i wyobrażałam sobie różne rzeczy. Na przykład to, że chciałabym spotkać kiedyś dobrą wróżkę i żeby ona spełniła każde moje życzenie. Albo, żeby odlecieć daleko, daleko stąd i stać się kimś innym, kimś zupełnie wyjątkowym.

         Tego dnia, gdy przydarzyła mi się historia, o której wam opowiadam, też był pogodny, jesienny wieczór…”

 

 

„Leśna bitwa” – ilustracje: Krzysztof Tyszko

„…Sowa Puchatka obmyślała plan bitwy. Była ze wszystkich leśnych zwierząt najstarsza i najmądrzejsza. Układała go razem z nietoperzem. Nietoperz Gacek Wielkouch nie był zbytnio uszczęśliwiony, że to nie jego drużyna zaatakuje pierwsza. Lubił, gdy coś się działo i wolałby, żeby to on zaatakował obóz czerwonych nieprzyjaciół. Cóż jednak miał robić? Dostosował się do rady większości zwierząt. Bitwa miała rozegrać się następnego dnia o świcie…”

 

 

„Bajka o misiu” – ilustracje: Marek Gołębiewski

„…Pewnego razu… Tak właśnie zaczynają się bajki. A gdy tak się zaczynają, wszystkie dzieci myślą, że działo się to dawno, dawno temu. Tymczasem bajki wcale nie muszą dziać się bardzo dawno temu. Bajki dzieją się wczoraj, przedwczoraj. Bajka, którą wam teraz opowiem, działa się całkiem niedawno. Ona zdarzyła się dzisiaj. A było to w sklepie z zabawkami…”

 

 

„Zielony balonik” – ilustracje: Piotr Jóźwiak

„…Na starym rynku, stara babuleńka sprzedawała balony. Trzymała je zaczepione na grubym kiju. Powiewały wesoło na wietrze. Balonów było mnóstwo. Miały różne kolory i kształty. Dzieci wracające ze szkoły przyglądały się trzepoczącym balonikom, a niekiedy, gdy miały pieniążek, pozwalały sobie na zakup jednego z nich.

         Pewnego dnia, gdy babuleńka zasnęła słodko na stołeczku, zerwał się wiatr mocniejszy niż zwykle. Szarpnął balonikami i pourywały się cieniutkie niteczki. Wszystkie balony pofrunęły wysoko, wysoko do góry. Cała kaskada balonów ruszyła do nieba i rozleciała się na cztery strony świata…”

 

 

„Kredki” – ilustracje: Marek Gołębiewski

„…U Sebastiana w szufladzie leżały różne przedmioty, ale największe zamieszanie robiły zawsze kredki. Chociaż miały swoje pudełko, to i tak nigdy w nim nie mieszkały. Były dość niesforne i kłótliwe. Bez przerwy któraś się gubiła lub łamała swój kolorowy czubek…”

 

 

ILUSTRACJE: